|
POLECAMY
Mamuski

Wielkie Cycki

Dominacja i BDSM

Glebokie Gardla

Super Geje

Mega Cycki

Grupowe Orgie

Dojrzale Damy

Latynoski

Mlode i Glupie

Transwestyci

Rajstopy i Ponczochy

Sex Trojkaty

Nastoletnie Modelki

Slodkie Blondynki

Rude Laski

Owlosione Szparki

ABC Erotyki

Lesbijki z Klasa

Gwiazdy Porno

Interracial Sex

Oral Porno

Dzikie Murzynki

Laski i Zabawki

Perwesyjne Puszyste

Wielkie Kutasy

Wysokie Obcasy

Stare Baby

Lady Squirt

Sperma w Dziwkach

MENU
>
Gole mamuski
>
Stare mamuski
>
Sprosne mamuski
>
Darmowe mamuski
>
Duze cycki mamuski
>
Mamuski i corki
>
Pulchne mamuski
>
Darmowe sex mamuski
>
Cycate mamuski
>
Sex mamuski
>
Puszyste mamuski
>
Gorace mamuski
>
Sex mamuski filmy
>
Ruchane mamuski
>
Filmy porno mamuski
>
Xxx mamuski
>
Zdrowe mamuski
>
Dojrzale mamuski
>
Mamuski darmowe galerie
>
Niegrzeczne mamuski
>
Samotne mamuski
>
Fajne mamuski
|
PEŁNE FILMY PORNO JUŻ ZA 2 ZŁ
Nie chce Ci się czytać!? Mamy dla Ciebie opowiadania audio, czytane aksamitnym głosem seksownej dziewczyny! Kliknij TUTAJ!Pierwszy raz paniš Kuleckš spotkałam, kiedy wraz z mojš współlokatorkš Asiš biegałymy po alejkach campusu. Podeszłymy do niej i Asia mnie przedstawiła:
- Jak się masz - zagadnęła pani mgr Kulecka.
Wyglšdała bardzo przyjacielsko, poczułam jednak co, co nie pozwoliło mi się zupełnie wyluzować. Był to jedyny moment, gdy jš widziałam, dopóki nie zapisałam się na jej zajęcia.
W ogóle ich nie potrzebowałam, robiłam już ostatni semestr i jedynymi przedmiotami na które miałam chodzić były te, które niezbędne były do mojej pracy magisterskiej. By dostać swój upragniony dyplom nie musiałam wypruwać sobie żył, podstawy miałam już wietnie opanowane. Ale Asia namówiła mnie, bym zapisała się do kogo na dodatkowe zajęcia, a pani Kulecka miała akurat jeszcze wolne miejsca..
- Przecież i tak masz multum wolnego czasu; co masz z nim robić... - przekonywała mnie.
I w końcu jej się to udało; już następnego dnia moje nazwisko widniało na licie studentów pani Kuleckiej, a ja dopisałam do mego planu zajęć dodatkowy przedmiot: PSYCHOLOGIA PODPROGOWA. Nie przeszło mi przez głowę by zastanowić się, dlaczego Asi tak bardzo zależało na tym, bym trafiła włanie do pani Kuleckiej na zajęcia. W końcu jednak ta okazała się wietnš nauczycielkš, bardzo miłš dla swoich słuchaczy i zawsze gotowš do rozmowy, gdy wpadała na kogokolwiek z nas na korytarzu. Gdy pewnego razu znalazłam się w jej gabinecie by pożyczyć jednš z jej ksišżek, przegadałymy we dwójkę prawie godzinę. Chciałabym, aby wszyscy moi profesorowie byli tak komunikatywni jak ona.
Pewnego dnia, już po zajęciach zatrzymałam się przy jej gabinecie po prostu po to, by pogadać - a w trakcie naszej rozmowy od pani magister wyszło zaproszenie na obiad. Z chęciš je przyjęłam i dalsza pogawędka odbywała się już w barze, przy barszczu z uszkami i ryżem ze mietanš. Rozmowa przecišgnęła się aż do samego wieczora, gdyż obje miałymy wolne popołudnie. A o czym mogš rozmawiać dwie kobiety? O modzie, ciuchach, zakupach i... mężczyznach oczywicie. Po nich zaczęłymy kręcić się wokół tematu randek, a póniej zeszłymy również na temat sexu. Miałam wlane już w siebie już kilka drinków i zdaje się, że mówiłam bardzo otwarcie o swych intymnych marzeniach; zdaje się, że wspomniałam również o czym, czego nikomu dotšd nie mówiłam - nie pamiętam tego wieczoru zbyt dokładnie.
- Czy kiedykolwiek czuła pocišg do kobiet -- usłyszałam.
Czyżby pytała się o to, czy jestem biseksualistkš? Nie pamiętam włanie, w jaki sposób zeszłymy na ten temat. Domylam się jednak, iż moje milczenie pani Kulecka odebrała jako odpowied.
- Pytałam na serio - dodała
- Więc... - zaczęłam, lecz zaraz zamilkłam.
- Nie masz się czego wstydzić; przecież to jest naturalne - odpowiedziała.
Odgadła mój największy sekret!
- Cóż za piękny rumieniec zagocił na twej twarzy. Więc zdrad mi proszę, kim jest ta osoba, która tak cię podnieca?
- To zbyt krępujšce - odpowiedziałam.
- Oh, nie martw się. Dobrze jest czasem podzielić się z kim tym, co nam leży na sercu. Szczególnie wtedy, gdy wiesz że druga osoba cię zrozumie. Możesz mi zaufać. Więc kto to?
- No... - wcišż ciężko mi było się przed niš otworzyć - no dobrze; jest taka jedna tancerka z zespołu, tańczšca z pomponami przy każdym meczu koszykówki naszego akademickiego zespołu; brunetka o długich, prostych włosach. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam. Zauważyłam, iż cišgnie mnie ku niej bardziej, niż do innych dziewczyn. Kilka razy przyłapałam się w nocy na tym, że o niej mylę - i zawsze wtedy byłam wilgotna, wie pani gdzie...
- Czy znasz jš osobicie?
- O nie, widziałam jš po prostu kilka razy na meczach, tańczšcš z tymi swoimi pomponami.
- Więc jest to po prostu zainteresowanie drugš osobš; w porzšdku kochanie, nie masz się czym przejmować. To nie jest dla nas - kobiet nic nadzwyczajnego, iż czasem czujemy do siebie pocišg. Nie masz się więc czego wstydzić.
Rozmawiałymy o tym jeszcze przez jaki czas, jednak nie jak na spowiedzi, a raczej jak podczas rozmowy między dwiema przyjaciółkami.
Pewnego pištkowego popołudnia pani Kulecka zatrzymała mnie, gdy zbierałam się już do domu.
- Przyjd za minutkę do mojego laboratorium - powiedziała.
Zastanowiłam się, o co jej może chodzić, jednak nie pytajšc o nic podšżyłam za niš do budynku na końcu campusu, gdzie pani psycholog miała swoje laboratorium.
Przeszłymy parę pokoi, zapalajšc wszędzie wiatło zatrzymujšc się w końcu przy tym, na którym pokoju widniała tabliczka: MGR J. KULECKA.
- Chod ze mnš - powiedziała
Weszłymy do rodka. Panował tu półmrok wystarczajšco mocny, bym nie mogła zorientować się w wyposażeniu gabinetu. A byłam tu przecież pierwszy raz. Moja nauczycielka wzięła mnie za rękę i podprowadziła mnie pod cianę. To co się po chwili stało trwało krócej niż mrugnięcie oka. W cišgu pół sekundy zorientowałam się, iż założyła mi na nadgarstek kajdanki drugie oczko zapinajšc na rurze biegnšcej przy cianie. Byłam przykuta do kaloryfera!
- Pani Kulecka, co pani... - głos uwišzł mi w gardle; byłam zbyt zszokowana by trzewo myleć.
A ta podeszła znów do drzwi i zapaliła wiatło. Moje oczy przeszyło widrujšce wiatło z zamocowanych na suficie jarzeniówek. Laboratorium było doć biedne, jeli w ogóle można było to tak nazwać. Puste ciany, żadnych okien... Prócz dwu szklanych szafek z menzurkami i kupš kabli, otwartej szafy pełnej ksišżek, biurka i kilku stołów oraz długiego prawie na pół pokoju stołu laboratoryjnego nie było w tym pokoju nic. Jeli nie liczyć jeszcze leżšcego na rodku gabinetu kaca przykrywajšcego jakie rupiecie.
- Mam tu co dla ciebie; zaraz ci pokażę mojš niespodziankę.
To mówišc podniosła koc leżšcy na podłodze. Zdębiałam. To co poczštkowo brałam za rupiecie okazało się trzema kobietami, zwišzanymi i zakneblowanymi, leżšcymi na podłodze.
- Pani Kulecka - krzyczałam - co pani wyprawia?
Mój głos przerodził się w krzyk o pomoc. Ona jednak obserwujšc mnie rzekła ze spokojem:
- Nie krzycz. Zedrzesz sobie tylko gardło, a i tak nikt cię nie usłyszy. Te ciany sš dwiękoszczelne, sama o to zadbałam. Zamknij się więc teraz i słuchaj.
- Co pani zamierza - spytałam przez łzy.
- Powiedziałam, że masz słuchać! - krzyk nauczycielki odbił się echem po pustym laboratorium.
Wolałam siedzieć cicho. Ona musiała być szalona. Jak się teraz stšd wydostanę? Co się tu do cholery dzieje!
- Mam zamiar dać ci twojš tancerkę - usłyszałam.
- Mojš -co?? - nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam..
- Twojš tancerkę; tę, na którš tak się napaliła. Ona będzie od dzi twoja!
- Pani Kulecka, proszę mnie pucić!
- Posłuchaj mnie; mam tutaj twojš tancerkę! Nie słyszysz mnie?
Wskazała na trzy leżšce na podłodze dziewczyny.
- Mam tu wszystkie brunetki z zespołu, co do jednej. I jest tu również twoja wybranka. Mam zamiar sprawić, iż będzie cię pragnšć!
- Pani Kulecka, proszę...
- Ty wcišż nie słuchasz! - jej głos zdradzał już lekkie wkurzenie - jest twoja; zrobi wszystko, co tylko pragniesz. A ja chce czego naprawdę malutkiego w podziękowaniu...
- Proszę mnie wypucić!!!
Nauczycielka gwałtownie podeszła do mnie i wymierzyła mi siarczysty policzek. Patrzyłam na niš z nieukrywanym strachem w oczach.
- Przepraszam, musiałam to zrobić - powiedziała - zaczynała wpadać w panikę. Proszę nie tracić nad sobš kontroli i słuchać mnie wyranie. Ona będzie cię strasznie pragnšć.
Spauzowała, lecz ja nie powiedziałam ani słowa, cišgnęła więc dalej.
- Nie wierzysz mi, prawda? Naprawdę potrafię sprawić, iż będzie cię pożšdać. Wiem, jak to zrobić. Będzie cię błagać, by pozwoliła jej się z tobš kochać; a ty będziesz miała wybór, jak chcesz to zrobić - ona zrobi wszystko.
- Jeste szalona - stwierdziłam
Przerwała i wlepiła we mnie swe ciemne, hipnotyzujšce oczy.
- Może masz i rację... - zawiesiła głos - jednak wszystko to co przed chwilš powiedziałam, jest absolutnš prawdš.
Znów przerwała, lecz ja się wcišż nie odzywałam; gapiłam się po prostu na niš oczami rozszerzonymi niczym spodki pod filiżankę.
- Sprawię, iż będzie cię tak mocno pragnšć, iż straci nad sobš zupełnie kontrolę; nie będzie zupełnie nad sobš panować; zawładnie niš chęć sexu z tobš.
- Zahipnotyzuje jš pani? - sama nie wiem, czemu w ogóle z niš rozmawiałam
- Nie; to co zrobię jest o wiele trwalsze i silniejsze niż hipnoza. Całkowicie zmienię jej rozumowanie.
Znów przerwała. Tym razem jednak to ja zmšciłam zalegajšcš ciszę.
- Czego pani ode mnie oczekuje w zamian?
- Uczynię z niej twš niewolnicę... jeli tylko będziesz się ze mnš kochać.
Moje już i tak szeroko otwarte oczy w tym momencie stały się okršgłe już nie jak spodki pod filiżanki, lecz jak talerze pod drugie danie; wlepiłam je w niš z niedowierzaniem. Nigdy w życiu tak się nie bałam jak teraz.
- Ty wcišż mi nie wierzysz, że jestem do tego zdolna, prawda? Nie wierzysz, iż potrafię sprawić, by była tak podniecona, iż nigdy nie potrafiłaby cię odrzucić lub czegokolwiek ci odmówić.
Nie odpowiedziałam.
- Pokaże więc ci. Która z nich to ta twa wybranka?
Nie miałam najmniejszego zamiaru, by się odzywać, lecz pani Kulecka chwytała każdš z dziewczyn za głowę i przekręcała jš w mojš stronę tak, bym mogła wyranie przyjrzeć się każdej twarzy. I chyba włanie reakcja mojej własnej przyczyniła się do tego, iż moja nauczycielka odgadła, która z dziewczyn mi się podobała. W końcu jednak i ja nie wytrzymałam i zadałam dręczšce mnie od dłuższego czasu pytanie.
- Skoro potrafi pani czynić takie cuda, dlaczego nie zrobi tego pani ze mnš; mogła by mnie w takim razie pani mieć bez żadnego problemu.
- Robiłam to już nie jeden raz. Stało się to jednak już nudne. Chcę, aby która z was zrobiła to z własnej woli; wiadomie.
- Nigdy! - wyrwało się z mej piersi.
- Proszę, spójrz na mnie; czyż nie jestem atrakcyjna? Zgód się na sex ze mnš, a dostaniesz swš własnš niewolnicę; na zawsze.
- Zwariowała zupełnie - było mi już wszystko jedno, jak się do niej zwracam; chciałam tylko stšd wyjć.
- A ty wcišż swoje. Nie wierzysz mi. Zademonstruje ci więc co, bo widzę, że póki nie zobaczysz - nie uwierzysz. Otwórz w końcu swe oczy!
Nie wiedziałam, co mam robić. Patrzyłam więc, jak pani Kulecka pocišgnęła jednš z dwu pozostałych dziewczyn i rozwišzała jej nogi. Wzięła jeszcze jakie papiery z podłogi i cišgnšc za sobš tę dziewczynę wyszła z pokoju. Nie rozwišzała jej nawet ršk. W tym czasie -moja? brunetka i jej koleżanka, które leżały wcišż zwišzane na podłodze powiodły tylko za nimi oczami pełnymi strachu. Pani psycholog oraz jej więnia nie było chwilę, co około 10 minut. Po tym czasie nauczycielka wepchnęła dziewczynę z powrotem i zdjęła jej więzy i wyjęła z ust zalegajšcy tam knebel. Dziewczyna spojrzała na mnie i momentalnie przypadła mi do nóg. Padła na kolana, a słowa zaczęły płynšć z jej ust z szybkociš Kałasznikowa.
- Proszę, pozwól mi cię wylizać. Proszę! Tak bardzo tego pragnę. Nie odmawiaj mi...
Złapała mnie za buty i zdejmujšc je całowała moje nogi.
- Przestań! - krzyknęłam czujšc, że znów ogarnia mnie panika.
- Proszę, nie...- jęknęła żałonie dziewczyna u mych stóp - ja... ja rozbiorę się dla ciebie - dodała po krótkim zastanowieniu i zaczęła cišgać z siebie ciuchy.
- Proszę cię, by pozwoliła mi chociaż cię dotknšć...
Gapiłam się na niš i zrozumiałam, że cokolwiek pani Kulecka z niš zrobiła wiedziała jak to zrobić. Dziewczyna rozebrała się bardzo szybko i znów przypadła mi do kolan.
- Co jej zrobiła - zapytałam.
- Oh, zafundowałam jej mały kurs zmiany osobowoci. Pokazałam jej twoje zdjęcie i wyszeptałam do ucha kilka ciepłych słów. Podjęłam jej także do sutków dwie elektrody, którymi co pewien czas przepływał pršd; jednoczenie paluszkami doprowadziłam jš do orgazmu; i to kilka razy - a uwierz mi, jestem w tym dobra. Najważniejszš rzeczš jest prowadzić jej myli, podczas gdy ciało zalewa na fala bólu i rozkoszy jednoczenie. Jak widzisz daje to zaskakujšce efekty. Teraz ona nie chce robić niczego innego, jak to, co ty będziesz chciała.
- Zabierz jš ode mnie - krzyknęłam.
- Musisz jej to sama powiedzieć. Jeste jedynš osobš, której się w tej chwili posłucha.
Powiedziałam jej więc by zabrała swe ubranie i założyła jej z powrotem.
- Pokażę ci następnš - powiedziała pani Kulecka, po czym pocišgnęła za sobš kolejnš z dziewczyn rozwišzawszy jej wczeniej nogi; jednak wcišż nie tš wskazanš przeze mnie. Tę widać zostawiła sobie na deser. Dziewczyna była chyba w szoku gdyż z zadziwiajšcym spokojem pozwoliła wyprowadzić się z pokoju. Pani Kulecka wróciła już po kilku sekundach.
- Chod, pokażę ci jak to robię - powiedziała po czym odpięła mnie od kaloryfera, przypinajšc jednak kajdanki do własnego nadgarstka.
Weszłam razem z niš do innego pokoju. Dziewczyna siedziała przywišzana do fotela, z dziwnš maszyneriš dookoła. Wokół walały się metry kabli, dwa z nich podłšczone miała do swych piersi, a trzeci niknšł gdzie pomiędzy jej nogami. Pani magister znów przykuła mnie do kolejnej rury i powoli zbliżyła się do niej.
- Tym razem dla zwiększenia efektu kolejnš elektrodę podpięłam jej do łechtaczki...
Jej głos był suchy i pozbawiony jakichkolwiek emocji. Zachowywała się, jakby prowadziła wykład na sali pełnej studentów, a przed niš na dowiadczalnym stole leżałaby żaba, na której miałaby zademonstrować sekcję zwłok.
- To naprawdę jest bardzo proste, gdy ma się odpowiednie narzędzia i wiedzę, jak się nimi posługiwać.
Wyjęła ze skrzyneczki strzykawkę i zrobiła dziewczynie zastrzyk z jakiej błękitnej mikstury.
- To co na polepszenie jej zdolnoci do nauki - wyjaniła.
Zdjęła jej spodnie i majteczki z granatowej koronki. Zaczęła piecić jej szparkę, która już po chwili zabłyszczała od pojawiajšcej się tam miłosnej wilgoci. Druga ręka pani Kuleckiej błšdziła po piersiach dziewczyny. Jej fotel był tak ustawiony, iż cały czas oczy dziewczyny wlepione były we mnie. Słyszałam szept pani magister.
- Kochasz jš! - powtarzała raz za razem.
Dziewczyna zaczynała szczytować. Wtedy usłyszałam pytanie.
- Czy jš nienawidzisz? Czy będziesz się jej słuchać?
A dziewczyna zaczęła w tym momencie przeraliwie krzyczeć. Zauważyłam, iż tym momencie pani Kulecka wcisnęła jaki pedał, a krzyk dziewczyny trwał tak długo, jak był on wcinięty. Dziewczyna wygięła swe ciało tak mocno, jak tylko pozwalały jej na to więzy, a ja zauważyłam iż na elektrodzie podpiętej do jej piersi przeskoczyła iskra. Gdy tylko noga zwolniła pedał i ucichł głos dziewczyny, palce nauczycielki znów powędrowały ku cipce brunetki. Moje uszy znów usłyszały.
- Kochasz jš!
Dziewczyna po raz kolejny zaczęła osišgać orgazm, podczas gdy palec jej oprawczyni wsuwał się i wysuwał z jej cipki w rytm wypowiadanych dwu słów: KOCHASZ JĽ!!!
A pani Kulecka na zmianę to doprowadzała jš do rozkoszy, to wciskała pedał. Po kilku minutach przestała i uwolniła dziewczynę. Ta spojrzała się na mnie i zobaczyłam, iż wyraz jej twarzy powoli się zmienia. Podbiegła do mnie i patrzšc przez chwilę mi w oczy przytuliła się do mnie obejmujšc mnie mocno rękami i kładšc swš głowę na mojej piersi wyszeptała.
- Proszę, pozwól mi się z tobš kochać.
Wiedziałam, iż mówi na serio,; jej oczy to potwierdzały w 100%. Pani Kulecka odpięła mnie i powrotem wróciłymy do poprzedniej sali, gdzie na podłodze wcišż leżała zwišzana trzecia dziewczyna. Tam znów zostałam przypięta do rury. Dziewczyna drepczšca za nami przypadła mi teraz do kolan ponownie błagajšc mnie o sex.
- Powiedz jej żeby się w końcu zamknęła - krzyknęła w reszcie pani Kulecka, której dziewczęce zawodzenie zaczęło grać na nerwach.
Kazała jej usišć koło koleżanki i nie odzywać się.
- Taaak, jak widzisz naprawdę potrafię to zrobić...
Przez głowę przeleciała mi szalona myl. Myl, w której ta szałowa cheerleaderka klęczy przede mnš naga błagajšc mnie o miłoć. Przez chwilę poczułam miły ucisk gdzie w okolicy brzucha...
- Miałam już wiele dziewczyn, które kochały się ze mnš, nie majšc zresztš większego wyboru. Może co dzień rozmawiasz z osobami, których języczki łechtały mojš szparkę...
Jej słowa nie trafiały do mnie. Słyszałam je, lecz nie wyłapywałam w ogóle ich sensu. Ta cudowna, szałowa brunetka, wkładajšca swój języczek w moje miłosne ciasteczko; jej ciepłe, delikatne dłonie pieszczš mojš szyję, schodzš niżej...
- Nawet nie wiesz, jak długo czekałam na takš chwilę. Obserwuję cię od momentu gdy się poznałymy. Była taka, jakiej potrzebowałam. Zszokowałaby się gdyby wiedziała, iż stawałam na głowie by cię tu sprowadzić!
Potrzšsnęłam głowš odpędzajšc od siebie moje wizje. Gdy dotarły do mnie słowa nauczycielki, spojrzałam raz jeszcze na niš. Wyglšdała teraz żałonie, błagajšc mnie o sex...
- Proszę, czy jestem aż tak brzydka? - spytała Kulecka.
Ja jednak w duchu nie mogłam przyznać jej racji; była bardzo atrakcyjna - młoda, zgrabna, szczupła, faceci lubiš taki babki; no, nie tylko faceci...
- To nie będzie przecież takie straszne, jak się trochę pokochamy - cišgnęła - szczególnie za to, co dam ci w zamian.
Odwróciła głowę i wskazała niš leżšcš wcišż na ziemi mojš dziewczynę, która wpatrywała się w nas szeroko otwartymi oczami; widziała przecież co stało się z dwiema poprzedniczkami. A ona mogła należeć do mnie! Pokusa była ogromna. Pani Kulecka cofnęła się, rozwišzała nogi leżšcej dziewczynie i podniosła jš do góry. Wcišż próbowała mnie przekonać! Zdjęła jej knebel, a wtedy brunetka powiedziała ze łzami w oczach.
- Proszę, nie rób mi tego co im - łkała jak dziecko - chcę zatrzymać swojš osobowoć; bardzo proszę...
- I czy nie jest to zadziewajšce - powiedziała z nieukrywanš dumš pani Kulecka.
Gapiłam się na dziewczynę, a jej słodki głos wcišż odbijał się echem w moich uszach.
- Proszę, nie rób mi prania mózgu.? kontynuowała dziewczyna - ja... ja... ja zrobię wszystko co chcesz; wcale nie musisz mi tego robić co im, naprawdę.
- Co zrobisz?! - pani Kulecka nawet nie próbowała ukryć zdumienia.
- Ja... ja jš wyliżę; sprawię jej takš przyjemnoć, jakiej nie zaznała jeszcze ani razu; spełnię wszystkie jej najskrytsze pragnienia.
- A co jeli będzie chciała cię przelecieć?
Dziewczyna milczała z wyrazem niedowierzania na twarzy. Więc pani Kulecka zaczęła jš wycišgać z pokoju nie czekajšc nawet na odpowied. Ja nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Stałam rozdarta pomiędzy rzeczywistociš i zdrowym rozsšdkiem, a wszystkimi moimi fantazjami erotycznymi, które włanie miały możliwoć się spełnić.
- OK, będzie mogła to zrobić - usłyszałam - to, i wszystko co tylko zapragnie, tylko proszę, nie rób ze mnie zwierzaka...
- Wyglšda więc na to, że masz wybór - powiedziała do mnie pani Kulecka, która sama nie była pewna co ma zrobić. Wyranie czekała na pomoc z mojej strony. Jednak nie dostawszy odpowiedzi od razu, postanowiła wykorzystać całš tę sytuację.
- Daj mi się wylizać - dodała po chwili - a pozwolę ci zadecydować, co chcesz z niš zrobić.
Szczerze mówišc, byłam zaskoczona nagłš nutkš desperacji w głosie Kuleckiej.
- Proszę...
Brunetka była zmieszana jej zachowaniem. Nie wiedziała przecież co jš w końcu czeka i sama nie wiedziała, jak ma już się zachowywać. Ona może być moja! Ta myl opanowała moje ciało, kršżyła po nim szukajšc wskazówek od czubków palców aż po same koniuszki moich włosów. Nie znalazła ich tam jednak. Mi za to zawitała w końcu pewna myl, od której momentalnie dostałam dreszczy.
- OK - powiedziałam - ale pod jednym warunkiem.
- Zgodzę się na cokolwiek zapragniesz. Sex z tobš jest tego wart.
- Pozwól mi zmienić twoje myli. Chcę cię takš jak te dwie - powiedziałam, wskazujšc głowš na dwie dziewczyny siedzšce pod cianš i patrzšce się przez cały czas na mnie pożšdliwie.
- Chcę cię takš zwierzęcš, takš dzikš, takš nieopanowanš; chce, aby twój umysł wypełniała jedynie myl miłoci ze mnš. Wyliżesz mnie dopiero wtedy, gdy twe myli zostanš oczyszczone z niepotrzebnego miecia.
- Nie - odpowiedziała Kulecka.
Jednak w jej głosie dało wyczuć się nutkę niepewnoci. Chciała tego tak bardzo, iż mogła przystać i na to. Tancerka gapiła się nas dwie szeroko otwartymi oczami.
- Pozwolę ci się wylizać! - powtórzyłam dobitniej - ciebie też wyliżę nie jeden raz!
Czekałam, wpatrujšc się jej w oczy. Mylę, że zaczęłam się nawet umiechać. Po dłuższej chwili grobowš ciszę panujšcš w sali przerwał ledwo słyszalny szept.
- OK |